Serwis internetowy www.startup.pfr.pl stosuje pliki cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z Polityką Prywatności.

Co robi Revobeam i jak wyglądał udział w akceleratorze NATO? Rozmawiamy z uczestnikami akceleratora DIANA

Revobeam jest bardzo nową nazwą wśród start-upów – po raz pierwszy usłyszeliśmy o Was w zasadzie po ogłoszeniu wyników akceleratora DIANA NATO. Dlatego zacznijmy od pytania – co robi Revobeam?

Mateusz Rzymowski: Wywodzimy się z Politechniki Gdańskiej, gdzie ciągle pracujemy. Łukasz Kulas, który jest tu razem ze mną założył zespół naukowców skupiający się na współpracy z przemysłem. Od ok. 2013 roku intensywnie działamy nad innowacyjnymi projektami rozwojowymi, głównie finansowanymi z programu Horyzont Europa, które można wdrożyć w praktyce przemysłowej. Współpracujemy m.in. z AIRBUS, na potrzeby którego stworzyliśmy system antenowy pozwalający na przeciwdziałanie atakom jammingowym wewnątrz samolotów, zaś w obszarze ochrony zdrowia współpracowaliśmy z Philips Healthcare nad systemem pozwalającym na zabezpieczanie i lokalizowanie kluczowych elementów infrastruktury szpitala. Działamy też lokalnie – na przykład dla Portu Gdańskiego stworzyliśmy system pozwalający na lokalizację ciężkiego sprzętu, żeby nasz port mógł stale poprawiać efektywność przeładunków. W większości wypadków realizujemy prace badawczo-rozwojowe kończące się prototypami działającymi w rzeczywistych warunkach. Na bazie tych doświadczeń i ze względu na realne zapotrzebowanie rynku postanowiliśmy uruchomić spółkę Revobeam, która tworzy nowe rozwiązania bezprzewodowe w oparciu o anteny inteligentne opracowane na PG. Pomysł ten wykrystalizował się zanim jeszcze dowiedzieliśmy się o programie NATO DIANA.

Czyli jesteście uniwersyteckim spin-offem?

Łukasz Kulas: Byłoby tak gdyby Politechnika była współudziałowcem. Jednak przy działalności jaką prowadzi obecnie spółka, tego typu podejście mogłoby utrudnić podejmowanie decyzji. Tak naprawdę jesteśmy start-upem silnie związanym z uniwersyteckim zapleczem. Tematyka, którą się zajmujemy w projektach realizowanych na Politechnice– bezpieczeństwo komunikacji bezprzewodowej, nie cieszyła się zainteresowaniem rynkowym przed rozpoczęciem wojny w Ukrainie. Po jej wybuchu nagle okazało się, że wszyscy naszych rozwiązań potrzebują. Zgłosiły się do nas – dokładnie w lecie 2022 roku także firmy związane z rynkiem obronnym, które chciały sprawdzić, jak nasze rozwiązania, głównie anteny inteligentne, mogłyby w tej branży funkcjonować. Jedna z firm, która testowała nasze rozwiązania, anteny do poprawiania niezawodności komunikacji, wróciła do nas – z propozycją zamówienia setek sztuk anten i krótkimi terminami dostaw. Bez założenia firmy nie byłoby możliwe zrealizowanie tego zlecenia. Dlatego uruchomiliśmy Revobeam.

Mateusz Rzymowski: Trzeba jednak przy tym powiedzieć, że przymierzaliśmy się do tego kroku już jakiś czas. Nasze projekty kończyły się pracującymi w rzeczywistych środowiskach demonstratorami i prototypami na relatywnie wysokich TRL, czyli 7-8. Zdobyliśmy doświadczenie z wieloma klientami z różnych branż – więc nie zaczęliśmy jak typowy start-up od próby zidentyfikowania potrzeby i realizacji proof-of-concept, ale rozpoczęliśmy z dojrzałym już w zasadzie rozwiązaniem i zapotrzebowaniem ze strony rynku.

Czy w momencie, w którym zarejestrowaliście firmę wiedzieliście już o akceleratorze DIANA NATO?

Łukasz Kulas: Bardzo intensywnie w tym czasie pracowaliśmy nad wspomnianym zamówieniem i uruchomieniem spółki. O akceleratorze dowiedzieliśmy się dosłownie na dwa tygodnie przed deadlinem. Na tamtym etapie w zasadzie nie wiedzieliśmy na czym dokładnie polega akceleracja – informacje dostaliśmy od jednego z naszych regionalnych kontaktów i raczej w kontekście „O, w końcu założyliście spółkę – jest coś takiego co może Was zainteresować”. I zainteresowało.

Przez te dwa tygodnie na bazie naszej wcześniejszej konstrukcji przygotowaliśmy koncepcję unikalnej anteny, która będzie w stu procentach przeznaczona do obrony przed atakami jammingowymi, czyli celowym zakłóceniem sygnału, czy to z systemów naziemnych, czy latających. Takich anten jak nasza nie ma w ogóle na rynku – obecnie nie istnieją. Są rozwiązania bazujące na technice radia programowalnego, które kosztują od kilkudziesięciu tys. euro w górę – są przy tym duże i ciężkie. Nasze rozwiązanie jest lekkie, tanie i można je zainstalować w dowolnym nadajniku czy odbiorniku radiowym w miejscu klasycznej anteny. To właśnie zbudujemy i wprowadzimy na rynek jeszcze w tym roku w ramach akceleracji NATO DIANA.

Mateusz Rzymowski: Obserwujemy rynek wojskowy już od jakiegoś czasu i widzimy, jaka jest rola pojazdów bezzałogowych i autonomicznych, jak ten rynek się rozwija. Wojna na Ukrainie pokazała, że istnieje szeroki potencjał wykorzystania relatywnie tanich dronów do wykonywania wielu zadań. Pokazała też, jaki duże liczby dronów są wykorzystywane w konflikcie. Stwierdziliśmy, że właśnie te tanie rozwiązania można ulepszyć bez podwyższenia drastycznie cen silnie zwiększając potencjał wojsk sojuszniczych. Dzięki naszej technologii, którą można zastosować w praktycznie każdym dronie, możemy znacznie zwiększyć odporność jego systemów komunikacyjnych na łatwe do przeprowadzenia, przy obecnym stanie techniki, ataki zagłuszeniowe typu jamming. Niezawodna komunikacja operatora z dronem to z kolei zwiększona skuteczność wykonywania misji. To pewna konkretna przewaga, która z pewnością zostanie bardzo doceniona na rynku wojskowym, a dzięki naszemu rozwiązaniu będzie szeroko dostępna dla wojsk sojuszniczych

Perspektywa militarnego zastosowania Waszego produktu jest dość jasna, ale jak Wasze anteny można zastosować „w cywilu”? Czy też można je wykorzystać w ten sam sposób? Do zatrzymywania prób hackowania?

Łukasz Kulas: Oczywiście – to właśnie od rynków cywilnych rozpoczęliśmy. W fabryce sterowanej w paradygmacie Przemysłu 4.0 jest wiele sensorów, systemów, technologii komunikacyjnych, które nawzajem się zakłócają lub mogą celowo zostać zagłuszone. Przy standardowych rozwiązaniach bezprzewodowych, różne elementy metalowe i poruszające się obiekty mogą zaburzać prawidłowe działanie systemów komunikacji bezprzewodowej, co może mieć negatywny wpływ na procesy całej fabryki. My chcemy w pewnym sensie zdemokratyzować i ułatwić dostęp do technologii antyzakłóceniowej bazującej na antenach inteligentnych – dostarczać tanie rozwiązania, które pozwolą systemom bezprzewodowym bardzo szybko, w czasie poniżej sekundy, zrekonfigurować się aby zapewnić niezawodne działanie systemów bezprzewodowych w takich fabrykach.

To rozwiązanie przydatne zarówno w środowiskach przemysłu 4.0, jak i w obszarach smart city, internetu rzeczy czy choćby szpitali. Wokół nas jest mnóstwo urządzeń komunikujących się za pomocą Bluetooth czy WiFi – i problemem jest nie tylko to, że ktoś może próbować celowo zakłócać ich działanie, ale też to, że sieci komunikacyjne wpływają na siebie nawzajem. Nasze anteny nie tylko poprawiają łączność, ale są skonstruowane tak, żeby maksymalnie wygłuszyć wszystkie zakłócenia – to są zazwyczaj cele przeciwstawne, a my próbujemy szukać kompromisu przy utrzymaniu niskiej ceny i prostej konstrukcji.

Pozwólcie, że zapytam o sam akcelerator DIANA – byliście w estońskim akceleratorze. Jak możecie opisać swoje wrażenia?

Mateusz Rzymowski: Myślę, że już pierwsza interakcja, zarówno z pozostałymi firmami, które dostały się do akceleratora, a także z naszymi mentorami one-on-one pokazała nam, że potencjał naszego rozwiązania jest bardzo duży, i większy niż myśleliśmy. Nasza spółka miała bardzo dużo szczęścia – bo trafiła do NATO DIANA Estonian Accelerator, który prowadzony jest przez Tehnopol Startup Incubator przy współpracy z Sparkup Tartu Science Park oraz Startup Wise Guys. Ten ekosystem jest bardzo doceniany przez NATO i tworzą go bardzo zaangażowani ludzie, doświadczeni w akceleracji i mający na swoim koncie kilka jednorożców. Nie wchodząc w szczegóły mogę powiedzieć też, że poza samym procesem akceleracji nawiązaliśmy współpracę z ważnymi spółkami estońskimi oraz z innymi uczestnikami akceleratora. Uczestnictwo w tym akceleratorze, w tym wsparcie szeregu bardzo profesjonalnych mentorów, pozwoliło nam lepiej sformułować strategię rozwoju Revobeam w oparciu o nowe potencjalne rynki – a przede wszystkim ułatwiło dostęp do rynku globalnego. Z naszej perspektywy jest to najważniejsza wartość, którą otrzymaliśmy. Zrozumieliśmy, że nasza technologia i podejście jest unikalne, a dopasowując rozwiązanie do potrzeb konkretnych sektorów rynku można w łatwy sposób odnieść sukces na rynkach globalnych.

Inne aktualności

Być kobietą w świecie innowacji... - rozmowa z Pamelą Krzypkowską (cykl artykułów)

Być kobietą w świecie innowacji... - rozmowa z Justyną Bącelą (cykl artykułów)