Serwis internetowy www.startup.pfr.pl stosuje pliki cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z Polityką Prywatności.

EdTech pozwoli wprowadzić lekcje na nowy, wyższy poziom - rozmowa z Judytą Węgłowską, akcelerator eduLAB

Czy technologia jest w stanie realnie zmienić polską edukację? I czy oprócz kilku najbardziej znanych polskich start-upów z branży edTech, na naszym rynku powstaje więcej nowatorskich rozwiązań pomagających w nauce i nauczaniu? O tym porozmawialiśmy z Judytą Węgłowską, Business Development Director w akceleratorze eduLAB, która od lat wspiera rozwój start-upów z branży edTech.

Z wykształcenia jest Pani prawnikiem. Skąd pomysł na związanie kariery zawodowej ze wspieraniem rozwiązań dla edukacji?

Po studiach przy wyborze ścieżki kariery, dużą rolę odgrywała dla mnie chęć pracy z ludźmi, a wchodząc do świata start-upów, wiedziałam, że będę miała tą możliwość. Tworzenie innowacji i praca z ambitnymi zespołami daje mi wiele satysfakcji, dlatego zdecydowałam się rozwijać w tym kierunku. Z eduLAB’em, który od dedykuje swoją działalność sektorowi edukacji i nauki, jestem związana od początku jego działania, czyli już ponad 5 lat. Moją rolą jest wsparcie zespołów w procesie akceleracji, zarówno od strony biznesowej jak i projektowej, a wykształcenie prawnicze na pewno pomaga mi w tym, choćby na etapie procesów inwestycyjnych.

Jakie projekty mogą zgłaszać się do udziału w akceleratorze eduLAB? I jakie modele współpracy oraz metody wsparcia oferujecie?

W 2017 roku eduLAB został laureatem I edycji programu E-Pionier współfinansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Wygrana dała nam możliwość wsparcia 14 Zespołów Interdyscyplinarnych w rozwoju innowacyjnych pomysłów. Wśród start-upów, które zakończyły akcelerację w eduLAB i działają na rynku jest chociażby PixBlocks, który oferuje zdalne kursy programowania dla dzieci i młodzieży. Dzisiaj z tego rozwiązania korzysta ponad 385 tys. uczniów.

W 2020 po raz drugi zostaliśmy wybrani do realizacji programu - tym razem pomożemy zaistnieć na rynku 7 zespołom, które przyjdą do nas z ciekawym pomysłem wspierającym proces nauki. Do akceleracji zgłaszają się zarówno doświadczeni start-uperzy jak i osoby stawiające pierwsze kroki w świecie innowacji. Nasza rola to rozpoznanie potencjału projektu, przy czym jesteśmy otwarci na innowacyjne pomysły i cenimy sobie nowatorskie spojrzenie na potrzeby edukacji.

Współpracując z pomysłodawcami, w pełni angażujemy się w projekt, dzięki czemu możemy dobrze rozpoznać ich potrzeby i na nie odpowiedzieć. Akceleracja trwa maksymalnie 11 miesięcy, w tym czasie pomagamy zespołom uzupełnić kompetencje, dostają od nas wsparcie mentorskie w obszarze biznesowym, technologicznym i finansowym na każdym etapie tworzenia rozwiązania. 

Powiedziała Pani o tym, że wsparcie mentorów dostosowane jest do potrzeb uczestników. W jakim zakresie zazwyczaj jest ono potrzebne?

Najczęściej doradzamy w zakresie sprawdzenia konkurencji na rynku, tego jakie podobne rozwiązania istnieją i - przede wszystkim – jak są wyceniane na rynku. Bardzo dużo uwagi poświęcamy także na wypracowanie efektywnego modelu biznesowego. Ponadto należymy do jednej z największych grup technologicznych w Polsce – Grupy Euvic, co daje nam możliwość współpracy z doświadczonymi ekspertami w zakresie programowania. Programiści działający w zespołach interdyscyplinarnych, otrzymują wsparcie technologiczne od osób, które posiadają większe doświadczenie od nich i realizowały wcześniej duże projekty dla korporacji czy również dla start-upów. Zawsze przykładamy też dużą wagę do realizacji potrzeb klienta i do sposobów dotarcia do niego, bo finalnie są to najważniejsze kwestie.

Czytając publikacje na temat polskiego sektora edTech można spotkać zarówno stwierdzenia, że „Polska edTechem stoi”, jak i mniej optymistyczne, wskazujące, że poza kilkoma start-upami jak Brainly czy NovaKid, ciężko u nas o prawdziwe innowacje. Jak Pani ocenia polski rynek?

Zaczynaliśmy, kiedy o edTech’u jeszcze nie mówiono wiele. Choć rozwiązania technologiczne dla edukacji powstawały na naszym rynku już od dłuższego czasu, to pandemia zdecydowanie przyspieszyła tempo ich rozwoju. Wydaje mi się, że to co zdecydowanie przyciąga inwestorów do wsparcia start-upów edTech'owych to duży potencjał wzrostu, który wiąże się z tą nieuchronną zmianą, która nastąpi w najbliższych latach w edukacji.

Mimo coraz większego zainteresowania, mamy jeszcze sporo do nadrobienia w stosunku do globalnych liderów tej branży. Polski rynek edTech cały czas się rozwija i dzięki temu pojawiają się spółki, z których można czerpać inspirację. Oczywiście są to te najbardziej znane jak: Brainly, NovaKid czy LiveKid i Skriware, ale myślę również o mniej obecnie znanych rozwiązaniach, które warto obserwować. Jest to między innymi wcześniej wspomniana szkoła programowania PixBlocks, jak i start-up, który rozwijamy w ramach akceleracji Maturalni.pl, czyli platforma służąca przygotowaniom do matury w bardzo przystępny dla młodzieży sposób.

A czy wśród rozwiązań, które wypracowujecie w ramach akceleratora znajdują się głównie te do nauki indywidualnej, czy są też aplikacje wspierające nauczycieli?

W tej edycji programu skupiliśmy się przede wszystkim na projektach, które stanowią wsparcie w nauce. Oprócz wspomnianej już platformy Maturalni.pl, pracujemy nad rozwiązaniami oferującymi smartbooki pomagające w zrozumieniu lektur czy aplikacje ciekawie przekazujące wiedzę z zakresu fizyki dzięki wykorzystaniu rozszerzonej rzeczywistości. Tak wyszło, że kierujemy nasze rozwiązania do dzieci, ale nie oznacza to, że jesteśmy zamknięci na rozwiązania wspierające pracę nauczycieli. To co dla nas najważniejsze, to innowacyjność i światowy poziom tych projektów.

Czy z perspektywy czasu można stwierdzić, że polska szkoła realnie zmieniła się w trakcie pandemii? Czy może jest tak, że po wygaszeniu pandemii dzieci i nauczyciele wrócili do klas i wszystko jest „po staremu”?

Mam szczerą nadzieję, że nastąpiła realna zmiana. Chyba wszyscy podczas pandemii zobaczyliśmy, że digitalizacja edukacji jest konieczna i musimy iść z duchem czasu. Dzieci i młodzież bardzo chętnie korzystają z aplikacji ułatwiających im naukę, sprawiają one, że jest ona ciekawsza i bardziej przystępna, więc na pewno tych rozwiązań będzie powstawało coraz więcej. Mam nadzieję, że zdecydowana większość nauczycieli będzie chciała wykorzystywać ogrom możliwości, które daje każdy smartfon, bo pozwoli im wprowadzić lekcje na nowy, wyższy poziom – choćby w przypadku nauk ścisłych. Rozwiązania edTech’owe dają możliwość łączenia edukacji stacjonarnej ze zdalną, w momencie, gdy uczeń nie może pojawić się w klasie.

Oprócz rozwiązań wspierających naukę, nastolatkowie oraz studenci chętnie korzystają z aplikacji wspierających planowanie kariery i dalszy rozwój. Widzę bardzo wiele możliwości zastosowań technologii w nauce i tak samo dużo obszarów do zagospodarowania przez start-upowe produkty i usługi.  

Inne aktualności

Czy polski edutech jest innowacyjny? Rozmowa z Jakubem Kreftem i Arkadiuszem Klejem [Podcast Pionierów]

Czy da się połączyć zysk z misją? O start-upach odpowiedzialnych społecznie opowiada Wojciech Mróz, Ashoka