Serwis internetowy www.startup.pfr.pl stosuje pliki cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z Polityką Prywatności.

Headvice: jak się rozwija uczestnik Szkoły Pionierów?

Headvice to projekt, który powstał w trakcie trzeciej edycji Szkoły Pionierów PFR. Zdobył też specjalną nagrodę publiczności w akceleracyjnym programie UNICORN HUB. To rozwiązanie łączące sztuczną inteligencję i… trychologię, czyli naukę o problemach włosów. Jak to robi i co planuje start-up po ponad pół roku od finału programu? Rozmawiamy z czwórką jego założycieli.  

Sztuczna inteligencja i zdrowie włosów na pierwszy rzut oka mają ze sobą niewiele wspólnego. Jak wy jako headvice łączycie te dwie dziedziny?
 

Bartłomiej Zaremba: Pozory często mylą, tak jest i w tym wypadku. Nowoczesne i innowacyjne technologie na dobre zagościły w medycynie, a ich wykorzystanie stało się standardem. To samo powoli zaczynamy obserwować w odniesieniu do algorytmów sztucznej inteligencji, które wpływają na między innymi przyspieszenie procesu podejmowania decyzji, a tym samym stawiania diagnoz i rozpoczynania leczenia. Na tym właśnie opieramy działanie headvice. Chcemy ułatwić pracę specjalistom poprzez wykorzystanie inteligentnych algorytmów do analizowania zdjęć skóry głowy i włosów wykonywanych podczas badań trychologicznych. Mówiąc prosto, nasz system będzie zliczał widoczne na obrazach włosy, zmiany skórne, i inne ważne dla stawiania diagnozy parametry, które dotąd żmudnie i czasochłonnie musi analizować specjalista. Finalnie pozwoli to na zwiększenie efektywności i jakości wykonywanych badań - szybsze diagnozy i wcześniej rozpoczęte skuteczne leczenie. Jednak to tylko początek planów związanych z połączeniem trychologii ze sztuczną inteligencją. Zależy nam na tym, aby system pomagał również w codziennych czynnościach, jak wybór odpowiednich dla konkretnej osoby kosmetyków do pielęgnacji włosów. Przyspieszenie procesu stawiania diagnoz, personalizacja terapii i ułatwienie podejmowania codziennych wyborów związanych z odpowiednią pielęgnacją - tak właśnie w praktyce łączymy AI i trychologię.

 

Skąd zainteresowanie trychologią?
 

Adrianna Jędrzejczak: Wszyscy członkowie zespołu interesują się włosami i zdrowiem skóry głowy. Niektórzy bardziej hobbystycznie, pod kątem kosmetyków, pielęgnacji włosów w taki sposób, żeby wydobyć z nich naturalne piękno (jak ja), inni bardziej profesjonalnie i medycznie z względu nie tylko na wykształcenie, ale też problemy z którymi się zmagamy - jeden z członków naszego zespołu walczy z łysieniem androgenowym i to właśnie jego przypadek zainspirował nas do zgłębienia tego tematu. Dzięki połączeniu wszystkich powodów zainteresowania włosami, które mamy w zespole wiemy, że jesteśmy w stanie stworzyć produkt, który będzie odpowiadał szerokiemu gronu odbiorców - będzie odpowiadał zarówno na potrzeby osób, które skupiają się na osiągnięciu pięknego wyglądu włosów jak i osób, które walczą z chorobami skóry głowy.

Rynek fryzjerski to z jednej strony nowoczesne salony, ale też bardzo tradycyjne punkty usługowe. Czy headvice jest urządzeniem dla każdego fryzjera?
 

Wiktor Możarowski: Oczywiście że tak - headvice to przede wszystkim produkt szyty na miarę - dostosowywany i tworzony od samego początku we współpracy ze specjalistami oraz pod nadzorem współpracujących z nami salonów fryzjerskich. Staramy się zadbać o to, aby nasze rozwiązanie było użyteczne i dostępne budżetowo dla statystycznego salonu fryzjerskiego - mniej czy bardziej rozwiniętego pod kątem technologii.

Diabeł tkwi w szczegółach i wraz z zespołem głęboko wierzymy w to, że poprzez pełne dopracowanie i dostosowanie do realnych potrzeb headvice ma szansę na szybki wzrost, stając się standardem każdego salonu. Zgodnie z przeprowadzonymi przez nas badaniami pragniemy być odpowiedzią na stale rosnącą liczbę zgłaszanych przez klientów salonów fryzjerskich problemów ze skórą głowy i włosami.

 

Czy na rynku istnieją tego typu produkty? Jak wygląda rynek trychologiczny i co stanowi Waszą przewagę konkurencyjną?
 

Wiktor Możarowski: Na rynku nie ma drugiego takiego rozwiązania jak headvice. Do tej pory dostępne na rynku produkty to w głównej mierze urządzenia pozwalające na oglądanie w powiększeniu skóry głowy. Te zaś dzielą się na hardware o mniejszym profesjonalizmie - proste kamery trychoskopowe używane przez osoby prywatne, oraz duże stacje diagnostyczno-badawcze wykorzystywane przez dermatologów w ich codziennej pracy. Pragniemy, aby Headvice uplasował się pośrodku tego zestawienia. Dzięki małej wielkości, poręczności oraz wysokiej jakości umożliwi przeprowadzenie pełnego badania w salonie fryzjerskim. Istotną informacją jest również fakt, że jako pierwsi na rynku pragniemy skorzystać z gotowej, świetnie prosperującej sieci salonów fryzjerskich. I to właśnie ta cecha pozwala domniemywać, że znaleźliśmy niszę dzięki której nasz projekt będzie niejako jedynym w swoim rodzaju. Oprócz tego - według naszej wiedzy - nie ma jeszcze rozwiązania które przy wykorzystaniu innowacyjnych technologii łączy ze sobą obszar medycyny oraz beauty. Wszystkie powyższe cechy sprawiają, że całym zespołem głęboko wierzymy w to, że nasz projekt, któregoś dnia pójdzie w ślady wielkich firm takich jak Booksy czy DocPlanner.

 

Jesteśmy przeszło 7 miesięcy po Gali Finałowej 3. edycji Szkoły Pionierów PFR – na jakim etapie rozwoju jest projekt headvice?
 

Adrianna Jędrzejczak: Jeszcze Przed Galą finałową Szkoły Pionierów złożyliśmy wniosek do platformy startowej Unicorn Hub w Lublinie. Udział w tym przedsięwzięciu pozwolił nam na bardzo szybki i intensywny rozwój headvice w oparciu o wiedzę i network pozyskany podczas 3 edycji Szkoły Pionierów PFR. Dzięki know-how i latom pracy mentorów oraz trenerów w obu przedsięwzięciach czuliśmy, że jesteśmy pod skrzydłami doświadczonych przedsiębiorców, co w znacznym stopniu dało nam możliwość rozwoju pomysłu w poczuciu bezpieczeństwa i wsparcia.

Po udanej, miesięcznej akceleracji w platformie startowej braliśmy udział w konkursie Feed Your Seed, którego celem było wyłonienie najlepszych rozwiązań z branży medycznej - udało nam się dotrzeć do finałowej szóstki! Aktualnie projekt jest w fazie testowania MVP i zdobywania partnerów biznesowych. Oprócz tego aktywnie szukamy finansowania niezbędnego do szybszego rozwoju projektu, oraz jesteśmy otwarci na wszelkie współprace związane z projektem.

 

Jakie kolejne kroki w rozwoju headvice planujecie? W jaki sposób planujecie finansować projekt?

 

Wiktor Możarowski: Aktualnie działamy na prototypach, sprawdzamy oraz testujemy nowe pomysły - tak, aby od połowy 2022 roku wprowadzić fazę pilotażową na pierwszych salonach fryzjerskich. Cały projekt zaplanowaliśmy w sposób bardzo iteracyjny, tak aby na każdym etapie móc sprawdzać kolejne funkcje produktu i w realny sposób decydować o ich dalszym wprowadzaniu i ulepszaniu. Głęboko wierzymy w to, że dzięki takiemu podejściu będziemy w stanie zminimalizować ryzyko niepowodzenia oraz w szybszy sposób zrealizować cały projekt na skalę ogólnopolską.

Jeżeli chodzi o nasze finansowanie - aktualnie jesteśmy w trakcie rozmów z inwestorami oraz funduszami. W dalszym ciągu staramy się znaleźć odpowiednie osoby, które oprócz wkładu finansowego, wspomogą nas swoim doświadczeniem oraz poczują główny cel naszego projektu - czyli pomoc szerokiej grupie pacjentów. Długodystansowo myślimy o paru rundach finansowania umożliwiających kolejno: stworzenie gotowego produktu, pełne skalowanie na rynek Polski, oraz wdrożenie na rynki zagraniczne.

Dzięki temu, że headvice posiada w swoim modelu biznesowym parę różnych strumieni przychodów - wierzymy że już na wczesnym etapie będziemy w stanie część działań finansować organicznie, co umożliwi nam większą niezależność i stabilność.

 

Z niedawno opublikowanego raportu Inkubatora UW wynika, że niewielu studentów chce prowadzić własną działalność gospodarczą. Wy zaczęliście tworzyć startup jako studenci, jak z Waszej perspektywy postrzegacie rozwój przedsiębiorczości wśród studentów i naukowców?

 

Bartłomiej Zaremba: Myślę, że temat własnego biznesu staje się coraz powszechniejszy wśród moich znajomych. Trudno spotkać dzisiaj studenta, który nigdy nie zetknął się ze słowami start-up, czy unicorn. To na pewno wskazuje na większą świadomość młodych ludzi w tej materii. Mam jednak wrażenie, że tylko do niewielkiej części z nich docierają informacje o szerokich możliwościach rozwoju w programach edukacyjnych skupionych na rozwoju przedsiębiorczości. To właśnie takie miejsca jak Szkoła Pionierów PFR, pomagają pójść o krok dalej - być nie tylko świadomym, że istnieją możliwości, ale dowiedzieć się jak z nich skorzystać i spróbować to zrobić. Tak zresztą było i w wypadku całego zespołu headvice.

Każdy z nas chciał dowiedzieć się więcej o tym, co wcześniej znaliśmy tylko z teorii, a nie z praktyki. Dzięki wsparciu specjalistów i bogatemu networkowi dostaliśmy szansę zbudowania zespołu, z którym działamy dzisiaj jako spółka i rozwijamy ambitny projekt biznesowy. Bez udziału w takim programie myślę, że byłoby to niemożliwe. Poza tym wydaje mi się, że dużo młodych ludzi chce najpierw zdobyć pewnego rodzaju stabilizację i poczucie bezpieczeństwa, np. w postaci skończonych studiów, a ewentualnie dopiero potem próbować ryzyka wypłynięcia na głębokie wody, niepewnego dla nich biznesu.

Jesteś ciekaw, co dzieje się u innych finalistów Szkoły Pionierów? Przeczytaj naszą rozmowę z Justyną Bącelą, założycielką Weregolf, zwycięzcy poprzedniej edycji.

Inne aktualności

Technologia, której nie widzimy, a korzystamy z niej każdego dnia – czym jest RFID tłumaczy Jakub Załuska, dyrektor marketingu w Talkin’ Things

Do 200 tys zł dla start-upu w kolejnej rundzie Industry Lab II