Serwis internetowy www.startup.pfr.pl stosuje pliki cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z Polityką Prywatności.

Biznes oparty na danych – co to jest i jak na danych zarabiać?

Big data to hasło, które pojawia się regularnie w technologicznej dyskusji – dane są dla niektórych najważniejszym elementem technologicznych start-upów. Co robią biznesy oparte na danych i jak na tych danych można zarabiać? 

Na pytanie, jak zdobywają fundusze Facebook czy Google, usłyszeć można, że zarabiają na danych (lub że sprzedają reklamy, ale to właśnie dane są podstawową różnicą między reklamą w internecie, a fizyczną). Czy jednak zastanawialiście się, w jaki sposób na danych zarabiać, w jaki sposób je zdobywać i co to jest biznes oparty na danych? 

Jak firmy zdobywają dane? 

Żeby mówić o biznesie opartym na danych należy najpierw uświadomić sobie, jak firmy zbierają dane. A robią to na różne sposoby: 

Masowo - przykładem masowego zdobywania danych mogą być boty firmy Google, które bezustannie przeszukują internet poszukując nowych stron, indeksując je i oceniając na potrzeby wyszukiwarki. Mogą to również robić konstelacje satelitów (takie jak na przykład ta należąca do ICEYE), które są zdolne do zrobienia zdjęcia planety w dowolnej chwili i dostarczenia go niemal w czasie rzeczywistym. 

Agregacja i ujednolicanie - tak działają na przykład znane agregatory informacji o start-upach – Dealroom czy Crunchbase czy polski Brand24. Tego typu firmy zbierają dane z dostępnych (niekoniecznie publicznie) źródeł i publikują je w ujednoliconej formie – dostępnej dla użytkownika końcowego. 

Zdobywanie od partnerów/afiliacja - to jeden ze sposobów zdobywania danych, którymi posługuje się Meta (Facebook czy Instagram). Poprzez zainstalowanie na stronie „pixela Facebooka” strona zdobywa możliwość korzystania z szeregu dodatkowych funkcji reklamowych (na przykład kierowania reklam do osób, które ją odwiedziły lub zrobiły na niej zakupy), a w zamian przekazuje firmie dane. 

Crowdsourcing - takie aplikacje jak na przykład Yelp czy Foursquare oferują darmowy dostęp do aplikacji i zawartych w nich recenzji restauracji w zamian za dostęp do informacji geolokalizacyjnych i możliwość wystawienia opinii samemu. Podobnie działają np. mapy google, które zbierają dane o trasie użytkownika i tempie jego przemieszczania się – dostarczając w ten sposób informacji o korkach.  

To najbardziej popularne sposoby zdobywania danych – oczywiście nie wszystkie. Część danych – na przykład bankowe – może być dostępna dla partnerów po zdobyciu konkretnej licencji, a z danych bankowych korzystają open bankingowe start-upy.  

Co robić z danymi? 

Kiedy mamy już wystarczająco danych, możemy po prostu użyć ich jako głównego „selling pointu” naszej aplikacji – zwłaszcza w wypadku, kiedy udostępniamy je w ujednoliconej lub w inny sposób przetworzonej formie. Ale można ich używać także w innej formie. 

Dane jako dodatkowe wsparcie partnera - tak działa na przykład Booking.com – pokazując hotelom m.in. informacje dotyczące cen czy obłożenia w najbliższym sąsiedztwie lub w podobnych obiektach, ułatwiając hotelom ustalenie strategii cenowych. Wykorzystanie szerokiego wachlarza danych jest dodatkowym benefitem dla współpracujących firm. 

Użycie danych w marketingu -najprostszym przykładem takiego działania są firmy e-commerce. Zalando na przykład zbiera dane o przerwanych procesach zakupowych i kieruje reklamy produktów, które użytkownik chciał kupić na jego media społecznościowe, żeby przypomnieć mu o sobie. Bardziej skomplikowane są na przykład informacje udzielane przez serwisy pogodowe – pokazujące w deszczowe dni na przykład reklamy parasoli. 

Sprzedaż danych - to temat, który może być drażliwy z poziomu użytkownika końcowego, natomiast nie zawsze musi tak być – czasem można sprzedawać dane, które nie są danymi osobowymi (na przykład dane geolokalizacyjne lub dane użytkowania aplikacji). Sprzedaż danych nie musi dotyczyć koniecznie osób – danymi mogą być też konkretne zdarzenia. Dane mogą być także zagregowane, żeby ukryć tożsamość użytkowników.  

Dlaczego dane to może być trudny biznes? 

W wypadku biznesu opartego na danych przede wszystkim liczy się zebranie ich odpowiedniej ilości. Dlatego, o ile start-up nie będzie posiłkował się zewnętrznymi źródłami – jego skalowanie może potrwać. W zasadzie tego typu firma wydaje się idealnym partnerem dla funduszy VC, jednak często są one ostrożne w stosunku do rozwiązań opartych o dane – bez dobrego zdefiniowania modelu biznesowego i znalezienia odpowiedniej niszy, która pozwoli na przekroczenie punktu, w którym dane zaczną być naprawdę użyteczne - negocjacje mogą być trudne.  

Jednak nawet w momencie, w którym zdobycie danych nie jest głównym celem, ich uwzględnienie w biznesie może pozwolić na jego dalszy rozwój – a jeśli firma, nawet znajdując się w zupełnie innej niszy, ma już szereg danych – dotyczących klientów, produktów, usług, czy ich realizacji – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przekształcić ją w oparciu o informacje, które masz i zacząć lepiej z nich korzystać. 

Inne aktualności

Dwa polskie miasta na liście „wschodzących hubów technologicznych” Dealroom

Czy aplikacje wesprą zdrowie psychiczne? Podcast Pionierów z Kasią Gryzło