Serwis internetowy www.startup.pfr.pl stosuje pliki cookies. Aby dowiedzieć się więcej, zapoznaj się z Polityką Prywatności.

Współdzielenie pojazdów – jak wygląda sytuacja na polskim rynku?

Z usług wynajmu samochodów na minuty korzysta już 20 mln użytkowników na całym świecie. W Europie zdecydowanie przodują w tym zakresie Niemcy, ale i w Polsce car sharing, jak również wypożyczanie hulajnóg i rowerów elektrycznych cieszy się coraz większą popularnością. Jak obecnie wygląda polski rynek współdzielenia pojazdów? 

Według raportu „Rynek car sharing w Polsce 2019”, na koniec 2019 r. w kraju liczba współdzielonych pojazdów wynosiła 4747, czyli o 54% więcej niż w roku 2018. Krótkoterminowy wynajem aut cieszy się szczególną popularnością w dużych miastach – głównie z powodu braku miejsc parkingowych i wysokiego kosztu taksówek, przy jednoczesnym braku dogodnych połączeń transportu miejskiego.

Rozwiązania z zakresu carsharingu funkcjonują w Polsce od 2016 r. i początku działania platformy 4mobility. Obecnie oprócz niej do największych polskich platform oferujących usługi krótkoterminowego wynajmu pojazdów należą EasyShare, MiiMove, Panek CarSharing i Traficar. Biznesowy carsharing to jednak nie jedyny sposób na doraźne skorzystanie z transportu samochodowego – społecznościowy transport oferuje m.in. popularny w Polsce BlaBlaCar.

fot. materiał BlaBlaCar

Platforma, której użytkownicy zazwyczaj korzystają z transportu międzymiastowego oraz międzynarodowego, wyszła z kryzysu turystycznego spowodowanego pandemią, suchą stopą. BlaBlaCar obecnie – w przeciwieństwie do wielu podmiotów na rynku transportowym - odnotowuje wzrosty na rynkach wschodzących, które stanowią przeszło połowę obszaru jej działania. Firma pozyskała niedawno 115 mln dolarów finansowania, za które chce rozwijać marketplace autobusowy i współpracę z lokalnymi przewoźnikami.

- Liczymy, że już niedługo, wraz ze znoszeniem restrykcji, skumulowany wcześniej popyt na podróże przełoży się na duży ruch na naszej platformie i rezerwacje wspólnych przejazdów i biletów autobusowych. Myślę, że ta kolejna runda finansowania jasno pokazuje też wiarę inwestorów w nasz model biznesowy i docelową wizję jednej aplikacji łączącej różne środki transportu – wskazał Olgierd Szyłejko – Country Manager BlaBlaCar w Polsce.

Rozwiązania z zakresu wynajmu aut na minuty w maju uruchomił także Bolt. Ich usługa Bolt Drive umożliwia szybkie oraz wygodne wypożyczanie samochodu kilkoma kliknięciami na smartfonie. Pozwoli to na większą niezależność od osobistych samochodów, jak i taksówek. Co ważne, użytkownicy usługi mogą rozpocząć jazdę, odblokowując samochód smartfonem i zakończyć ją w dowolnym miejscu w mieście, w obszarze wskazanym w aplikacji. Korzystający z usługi nie muszą płacić za parking i paliwo.

By społeczność lokalna mogła przestawić się z „posiadania” na transport na żądanie, musimy zaoferować wygodniejszą, tańszą i bardziej przyjazną dla środowiska opcję na pokonanie każdej odległości. Robimy to już na krótkich i średnich dystansach. Bolt Drive obejmuje teraz pozostałe przypadki, niezależnie od tego, czy jest to wycieczka do centrum handlowego, czy weekendowy wypad. Nasze klientki i klienci będą mieli dostęp do samochodu w dowolnym momencie z tej samej aplikacji, której już używają do wypożyczania innych środków transportu współdzielonego oferowanego przez Bolt – powiedział szef estońskiego start-upu, Markus Villig.

fot. materiały Bolt

Od marca dna polskim rynku działa także nowy gracz – czeska platforma HoppyGo. Co wyróżnia ją spośród pozostałych rozwiązań tego typu? Fakt, że auto można wypożyczyć nie od firmy, ale od prywatnego właściciela, który udostępnia swój samochód do wynajęcia. Warto zaznaczyć, że wszyscy użytkownicy platformy są weryfikowani, a ponadto HoppyGo współpracuje z firmą UNIQA, która zapewnia ubezpieczenie AC na czas trwania wynajmów, wsparcie assistance oraz likwidację ewentualnych szkód.

Współdzielimy nie tylko samochody!

Dużą popularnością od kilku lat – szczególnie w sezonie wiosenno-letnim, cieszy się w Polsce wypożyczanie elektrycznych hulajnóg oraz rowerów. Od 20 maja br. kierujący hulajnogą elektryczną musi korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów z prędkością dopuszczalną 20 km/h, a w przypadku braku drogi lub pasa ruchu dla rowerów, z jezdni, którą może się poruszać z prędkością nieprzekraczającą 30 km/h. Zmiany te nie powinny jednak znacząco wpłynąć na zainteresowanie korzystaniem z wynajmem hulajnóg, tym bardziej w związku z rosnącą świadomością potrzeb w zakresie ograniczania emisji CO2 do atmosfery.

Rozwiązania w tym zakresie oferuje m.in. wspomniany już wyżej Bolt czy od zeszłorocznych wakacji aplikacja Free Now, pod której marką poruszają się pojazdy dawniej sygnowane marką hive. W kwietniu wszedł do Polski i uruchomił pierwsze hulajnogi w Trójmieście, niemiecki start-up TIER. Z końcem kwietnia z kolei, start-up ten uruchomił swoje usługi w Krakowie, który stał się setnym miastem na świecie, po którym poruszają się hulajnogi syngowane przez TIER. Co ciekawe, jest to pierwszy operator hulajnóg elektrycznych, który wystąpił do władz Krakowa z wnioskiem o podpisanie porozumienia, jeszcze przed rozpoczęciem działalności w tym mieście. Na mocy tego porozumienia marka chce przyczynić się do zaistnienia pozytywnych zmian w ruchu miejskim oraz do redukcji emisji z transportu samochodowego.

- Kraków to krok milowy dla TIER. To już setne miasto na świecie, w którym dostępne są nasze w 100% neutralnie klimatycznie pojazdy. Wiemy, że mieszkańcy Krakowa są wymagający i świadomi oraz cenią sobie przyjazność środowisku i bezpieczeństwo w stopniu równie wysokim, jak TIER. Jesteśmy przekonani, że to między innymi z tego powodu nasze innowacyjne, bezpieczne i komfortowe e-hulajnogi będą najchętniej wybierane przez mieszkańców - wskazał Mathieu Deloly, Dyrektor Zarządzający TIER w Polsce.

Swoją ofertę w zakresie ekologicznego transportu wiosną poszerzył także duży gracz na rynku elektrycznych hulajnóg – Lime. Firma zapowiedziała, że latem tego roku uruchomi działanie rowerów z napędem elektrycznym. Każdy z rowerów ma zostać wyposażony w silnik o mocy 350 W oraz wymienną baterię o zasięgu do 40 km. Ponadto, rowery te będą zasilane akumulatorami tego samego typu, co akumulatory wykorzystywane w hulajnogach Lime. Dzięki temu firma będzie korzystać z tych samych elementów w całej flocie elektronicznych pojazdów.

Inne aktualności

Technologia w ciągu 5 lat zmieni budowlankę nie do poznania – webinarium PARP

Jak pandemia wpłynęła na innowacje? Raport NCBR